Samochód ten do dziś uznawany jest za antidotum, które uratowało koncern Borgwarda przed upadkiem. Gdy w połowie lat pięćdziesiątych spadek sprzedaży modelu Isabella stał się poważnym problemem, a konkurencja coraz bardziej dawała się we znaki, Carl Borgward zdecydował się na odważny ruch. Było nim wdrożenie do produkcji odmiany Coupé, która miała zrewolucjonizować niemiecką motoryzację. I tak się też stało!

Jego światowa premiera odbyła się rok wcześniej podczas West German Auto Show w 1957 roku. Nieco wcześniej zaprezentowano jednak cztery świeżo zbudowane prototypy. Jeden z nich stał się własnością żony założyciela koncernu – Elisabeth Borgward, która użytkowała go aż do lat osiemdziesiątych.

 

W ówczesnej prasie huczało, że nowy wóz łączy w sobie wszystko, co najpiękniejsze. Coupé zrobiło na tyle dużo zamieszania, że od razu zaczęto dopatrywać się w nim rozwiązań ze sportowych modeli Mercedesa, a nawet Volkswagena Karmann-Ghia. Jednak nic z tego – była to w pełni autorska wizja niemieckiego koncernu. Choć samochód posiadał identyczny, jak w przypadku sedana oraz kombi rozstaw osi oraz przednią część nadwozia – reszta była zupełną nowością, która zrodziła się z zamiłowania do elegancji oraz dynamiki. Napędzał go podrasowany silnik z wersji TS. 1,5-litrowa jednostka osiągała moc 75 KM. Samochód jak na ówczesne czasy kipiał nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi.

Przestronna jak na ten segment aut kabina została wykończona iście po królewsku. Na desce rozdzielczej dominowały połyskujące na złoto dodatki. Idealnie współgrały one z białym kołem kierownicy oraz umieszczonym tuż pod panelem radia „pianinem”, czyli rządkiem przycisków. Nawet pełniąca dość powszechną funkcję klapka schowka nie mogła postać obojętna wobec panującego wewnątrz stylu. Wkomponowany w nią został bowiem dyskretny zegarek. Dla jadących z tyłu zarezerwowana była niewielka kanapa, która najlepiej sprawdzała się jednak na krótszych odcinkach tras. Samochód słynął z doskonałego komfortu prowadzenia. Umieszczona w kolumnie dźwignia zmiany biegów w układzie H nie była problematyczna i szybko można było się do niej przyzwyczaić.

Wszystkich egzemplarzy odmiany Coupé powstało niewiele, bo tylko 9 537 sztuk. Spora część wyprodukowanych aut (około 5000 sztuk) została sprowadzona do Stanów Zjednoczonych, skąd trafiły do rozsianych po kraju sieci dealerskich Borgwarda. Co ciekawe, sporo samochodów po latach wróciło do Europy, gdzie mieści się najwięcej klubów zrzeszających sympatyków i właścicieli tych wozów.

 

Niestety, na początku lat sześćdziesiątych niemiecka marka popadła w problemy finansowe (tego wątku nie będziemy tu rozwijać, poświęcimy mu inny artykuł) i finalnie przestała istnieć w 1961 roku. Ostatni, zjeżdżający z taśmy produkcyjnej Borgward został przyozdobiony w wieniec z napisem: „Byłeś zbyt dobry dla tego świata”. Wydarzenia te były osobiście wielkim ciosem dla Carla Borgwarda, który niespełna dwa lata później zmarł na nagły atak serca.

Dzisiaj dwudrzwiowe Coupé uchodzi za jedną z najładniejszych odmian Isabelli, jakie kiedykolwiek powstały. Zainteresowanie nim ciągle wzrasta, czego dowodem mogą być badania przeprowadzone na niemieckim rynku oldtimerów. Wartość wersji Coupé wzrosła w ostatnim czasie, aż o 18% i przewidywany jest dalszy wzrost jej cen. Jeśli chcesz stać się właścicielem takiego właśnie samochodu z samego początku produkcji, to warto zobaczyć to ogłoszenie: https://klassikauto.pl/gielda/borgward-isabella-coupe/

Jakie są ceny tych modeli Borgwarda? Ceny w Niemczech w Euro:

Isabella coupe, rok prod.: 1957-58, 1,5 l, 75 KM:
Stan 1: 66 000
Stan 2: 44 000
Stan 3: 28 000
Stan 4: 14 000
Stan 5: 9 000

Wzrost wartości w ciągu ostatnich 5 lat wyniósł 17%.

Isabella coupe, rok prod.: 1958-61, 1,5 l, 75 KM:

Stan 1: 63 000
Stan 2: 42 000
Stan 3: 26 000
Stan 4: 13 000
Stan 5: 8 000

Wzrost wartości w ciągu ostatnich 5 lat wyniósł 18%.

Zdjęcia: Car brochures&adverts, archiwalne materiały Borgwarda, Wikipedia.org, Krystian Tomala