Uchodzi za jeden z najpiękniejszych samochodów z Włoch, a jego cena potrafi przyprawić nawet niejednego milionera o prawdziwy zawrót głowy. Ferrari 250 SWB California Spyder, bo o nim tu mowa, wyceniane jest obecnie na około 25 milionów złotych.

Niebotyczna cena, którą trzeba wydać na ten model samochodu, zapewnia jednak w pełni wyjątkowe przeżycia za kierownicą prawie 200-konnego Ferrari z trzylitrowym silnikiem V12. Co najważniejsze, każdy z wyprodukowanych egzemplarzy Ferrari 250 California Spyder jest inny. Samochody te, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, różnią się od siebie wymiarami. Wynika to z tego, że nie powstawały one przy pomocy zaawansowanych robotów, ale były składane ręcznie.

Wyjątkowe samochody mają zazwyczaj wyjątkowych właścicieli. Tak było i w przypadku wyprodukowanego w 1961 roku egzemplarza Ferrari 250 GT California Spyder, który przed laty należał do jednej z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd francuskiego kina – Alaina Delona.

Swój czarny kabriolet użytkował on zaledwie przez dwa lata. To właśnie za jego kierownicą, aktor został sfotografowany w towarzystwie innej gwiazdy światowego kina, Jane Fondy. Samochód ten był widywany w Europie jak i w Stanach Zjednoczonych. Kilka lat po sprzedaży Ferrari – słuch po nim zaginął. Przez kilka dekad, dziesiątki pasjonatów straciło nadzieję, że samochód kiedykolwiek się odnajdzie. Twierdzo również, że wyjątkowy kabriolet mógł ulec wypadkowi i zostać rozebrany na pojedyncze części…

Stało się jednak inaczej. Kilka lat temu, dosłownie cały Świat obiegła wieść, że we Francji została odkryta zapomniana przez lata kolekcja samochodów rodziny Baillon. Senior rodu, Roger, był znanym i cenionym francuskim biznesmenem z dziedziny transportu. Naturalnym więc było, że w jego żyłach zamiast krwi płynęła czysta benzyna. Jego największym marzeniem była możliwość kolekcjonowania jak największej liczby przedwojennych pojazdów. Po ich kompleksowej renowacji, Roger planował otworzyć własne muzeum motoryzacji, w którym każdy gość miałby styczność z najrzadszymi na Świecie samochodami.

Realizacja tego planu wciąż się przedłużała, a do zgromadzonego na jego prywatnej farmie „parku samochodowego” zaczęły dołączać również nieco nowsze pojazdy. Niestety, jego śmiały plan nigdy nie został zrealizowany. Prywatne przedsiębiorstwo Baillona upadło w latach siedemdziesiątych, a on sam był zmuszony pozbyć się pewnej części swojej kolekcji. Reszta zgromadzonych w jednym miejscu eksponatów zostało skazanych na smutny los w zapomnieniu.

Gdy po wielu latach zbiór ten został ponownie odkryty przez rodzinę francuskiego biznesmena – wiele wciąż cennych maszyn znajdowało się w dość opłakanym stanie. Prawdziwy wyjątek stanowiły jednak dwa sportowe auta z włoskim rodowodem. Zostały one zaparkowane w oddzielnym garażu, a ich karoserie zasłaniała masa porozrzucanych książek i innych gratów.

Samochodami tymi były ultra rzadkie Maserati A6G Gran Sport Frua z 1956 roku oraz… czarne Ferrari Alaina Delona! Wyjątkowy samochód z gwiazdorską przeszłcią został szybko wyciągnięty z miejsca swojego wieloletniego postoju i poddany procesowi oczyszczenia. Zachowany w stanie „oryginalnej patyny” kabriolet trafił wraz z wieloma innymi pojazdami z kolekcji na zorganizowaną w Paryżu aukcję, gdzie osiągnął zawrotną cenę aż 18,5 miliona dolarów! Prócz tego, wóz ten dzierżył miano zwycięzcy kilku konkursów elegancji zabytkowych samochodów. Finalnie został on jednak profesjonalnie odrestaurowany przez Paula Rusella i do dziś jest jednym z najcenniejszych oldtimerów z całego Świata.

 

Zdjęcia: Cars & Motorbikes Stars of the Golden era, artcurial.com