Klimat odradzającej się po wojnie Ameryki, do tego niepowtarzalny dźwięk widlastej ósemki, tylny napęd bez wspomagaczy, a zarazem lekkość prowadzenia i „normalne” hamulce, to naprawdę wspaniała mieszanka.
Model: Chevrolet 3100 five window (Advance Design), pierwszy powojenny model Chevroleta. Przestawiam przeobrażenie mojego samochodu….

Rok produkcji – 1949
Własność od – 2013
Rok modyfikacji – 2015

Silnik i skrzynia biegów:

1. Oryginalnie posiadał rzędową szóstkę 216cui (3.500 ccm) o mocy 85 KM wraz z manualną skrzynią trzybiegową.

2. Sprowadzony został już po przekładce i miał SBC (small block chevy), silnik o pojemności 305cui (5.000 ccm) i mocy ok. 170 KM, zasilany gaźnikiem Edelbrock, cztero gardzielowym. Skrzynia TH350 (automat trzybiegowy). Z tym silnikiem jeździłem około półtora roku.

3. Następne wcielenie, to kolejny SBC, tym razem nowy silnik z pudełka z firmy Goodwrench, 350cui (5.700 ccm) o mocy ok. 260 KM, podobnie jak poprzedni, zasilany Edelbrockiem. Spięty z nową skrzynia TH350 firmy TCI. Wiernie służył do lata 2018, kiedy to postanowiłem zwiększyć moc.

4. Obecnie pod maską jest także SBC, ale tym razem 383cui (6.300 ccm) Stroker, także nowy, moc około 420 KM. Fabrycznie zasilany gaźnikiem Holley, zmieniłem jednak na prostszego Edelbrocka, odpowiedniego do mocy silnika. Skrzynia musiała też zostać zmieniona na mocniejszą, teraz jest to TH400. Także trzybiegowa, ale przystosowana do mocy i momentu silnika.

Zawieszenie, układ kierowniczy i hamulce:

Przód od Monte Carlo, cały kompletny front clip, koniec lat 70-tych. Niezależny przód, 4 link z tyłu. Pneumatyka z pełnym automatycznym sterowaniem, samopoziomowanie, automatyczne uzupełnianie zbiornika na sprężone powietrze. Programowalne trzy wysokości pracy oraz czwarta „pełna gleba”. Możliwość regulacji każdego koła osobno, każdej osi osobno. System chyba najlepszej firmy na rynku – Accu Air. Dwa kompresory, jeden zbiornik aluminiowy.

Układ kierowniczy ze wspomaganiem. Hamulce tarczowe z przodu, bębny z tyłu. Most bez szpery, może kiedyś to zmienię.
Ze względu na wszystkie powyższe modyfikacje rama auta także została gruntownie przebudowana. Jak już wspomniałem, przód jest cały od Chevroleta Monte Carlo. Z tyłu c-notch, aby most miał się gdzie schować. Przeprowadzono także niezbędne naprawy i wzmocnienia.

Generalnie zap…. aż miło 😊 We wrześniu pokonałem nim trasę Warszawa – Graz – Warszawa, na kołach, gdzie wystawiałem auto na Ride N Roll, cyklicznej imprezie poświęconej wyłącznie pojazdom kustomowym. Gościem imprezy był słynny Gege Winfield. Wiadomo – taka trasa to wyzwanie, głno, twardo i co chwila trzeba tankować. Ale u mnie auta muszą jeździć, nie na przyczepie. Pick up dość często wozi mnie w sezonie do pracy, do biura w centrum Warszawy gdzie parkuje w podziemnym garażu obok służbowych korpoautek 😊

Nadwozie:

Tu w zasadzie obyło się bez większych przeróbek. Ten model jest tak udany i proporcjonalny (w wersji z krótką paką, czyli 3100), że nie ma potrzeby modyfikacji, jak np. top chop itp. W przypadku mojego auta mamy do czynienia z bardziej poszukiwaną wersją kabiny, tzw. five window. Dodatkowe gięte okienka w tylnej części kabiny były dostępne za dopłatą przez cały okres produkcji modelu.
Zbiornik paliwa, fabrycznie umieszczony za oparciem kanapy, przenieśliśmy na tył auta. Tym samym zyskałem dodatkowe miejsce w kabinie (mam 185cm, a kiedyś ludzie byli mniejsi 😊) oraz dociążyłem tył. Przy tylnym napędzie, braku jakichkolwiek wspomagaczy trakcyjnych, każdy dodatkowy nacisk na tylną oś jest na wagę złota.

Blacha nosi liczne ślady użytkowania – zaspawane, załatane dziury, wgniecenia, ślady starszych napraw itp. I tak ma być, taki był zamysł. W 2015 roku, po dwóch latach użytkowania, zmieniliśmy malowanie. Błotniki, które były brązowe, zostały pomalowane na czerwono, z przecierkami. Niestety nie jest to oryginalna patyna, ale efekt jest bardzo dobry. Auto zostało ochrzczone „Pan Deratyzator”, a nasz rodzimy mistrz pinstripingu i malarstwa kustom kulture Łukasz Bałenkowski znany jako El Balenko doprawił całość ręcznie malowanymi grafikami i kreskami. Uzupełnieniem jest stary zbiornik zamontowany z lewej strony auta, z przegródkami na 4x 0,7 Jacka + 1x cola, całość zasypana lodem. Do tego drewniana zabudowa paki zrobiona ze starych desek, mieszcząca akumulator, kompresory i zbiornik na powietrze. Na tylnej ścianie paki zamontowaliśmy widły. Całci dopełnia daszek nad szybą czołową, słynny Fulton. wietlenie auta zgodnie z polskimi przepisami – reflektory z „E”, pomarańczowe kierunki, lampa cofania i przeciwmgielna, trzeci stop z motocykla.

W pierwotnej wersji, do montażu Strokera, truck toczył się na 15” stalówkach i oponach BF Goodrich White Wall, 215 z przodu i 255 z tyłu. Opony fajnie wyglądają, ale trakcyjnie szału nie ma. Na mokrym już te 260 KM poprzedniego silnika powodowało, że tył lubił żyć własnym życiem. Po wrzuceniu mocniejszego pieca trzeba było coś zrobić z trakcją. Zdecydowałem się na opony Cooper Cobra o tych samych rozmiarach co poprzednie, z białymi napisami po bokach. Prowadzenie i trakcja poprawiły się diametralnie. Oczywiście nadal trzeba być czujnym, ale przyjemność jest i jak się na światłach wciska gaz w podłogę, nie stoimy już w miejscu. Wygląd auta zmienił się z grzecznego na lekko zadziorny. Jestem z efektu zadowolony.

Pozostałci, czyli silnik i skrzynia z przebiegiem ok 10.000 mil oraz praktycznie nowe White Wall’e pójdą do projektu 72 GMC Sierra, który już od wiosny będzie moim daily na dobrą pogodę. Jakoś tak polubiłem amerykańskie trucki, że mam ich kilka – 49, 55, 65, 72, 03 oraz Rama 1500 do jazdy na co dzień.

Wnętrze:

Deska wraz z zegarami pozostały oryginalne. Zegary dostały nowe mechanizmy, a tarcze, ramki i szybki są stare, noszące ślady 70 lat służby. Radio zamontowałem pod deską, żeby nie rzucało się w oczy. Zakup bez sensu – raczej nie słychać muzyki 😊 Kolumna kierownicza jest od Monte Carlo, wybierak automatycznej skrzyni w podłodze, zrobiony z pręta zbrojeniowego, zakończony wykonanym przez El Balenko szczurem w masce gazowej („jedyny taki, zobacz”). Wykładzina ze sztucznej trawy. Siedzisko oryginalne, wyłożone kocem meksykańskim. Oryginalne oparcie wywaliłem i zastąpiłem tapicerowanymi deskami, zyskując tym samym kolejne centymetry przestrzeni. Kierownica Grant, drewniana, lekko podmęczona. Podsufitki brak, goła blacha służy jako miejsce na wszelkiego rodzaju naklejki tematyczne. Tych cały czas przybywa (KlassikAuto.pl też gdzieś jest 😊 ). Klamki z zaworów, korbki zrobione ze starych kluczy. Na desce zamontowałem stary wentylator elektryczny, upolowany gdzieś na amerykańskim ebayu.

Podsumowanie:

Mimo, iż mam obecnie 11 amerykańskich aut, z czego 9 to klasyki, to Pan Deratyzator jest niezmiennie moim ulubieńcem i w zasadzie ma dożywocie. Mimo licznych propozycji, nie sprzedałem i raczej go nie sprzedam. Ponieważ jest na bieżąco serwisowany i mechanicznie niemal nowy, jest autem 100% pewnym. Odpala zawsze i zawsze dojeżdża na miejsce. Gęba się cieszy za każdym razem, gdy do niego wsiadam. Czasami biorę go na przejażdżkę bez celu – ot 20km na kawę na jakiś orlen, byle dalej od domu. Powrót najdłuższą z możliwych dróg. Każdy z nas tak chyba ma.

O aucie było:
Magazyn Driver, nr 31 (luty-marzec 2016)
TVN Turbo, Legendy Motoryzacji, wiosna 2015
TVN Turbo – reportaż z jakiegoś spotu warszawskiego
Sporo w internecie, m.i. USA Cars Polska (największa grupa tematyczna w PL), kilka publikacji na grupach amerykańskich, gdzie truck zawsze zdobywał spore uznanie.
Rod N Ride – wspomniana wcześniej impreza organizowana co dwa lata w Graz w Austrii. Wyłącznie na zaproszenia. W 2018 roku pokazaliśmy dwa auta z Polski – mój 49 i kolegi 54, także Chevy truck.

Regularny bywalec różnych zlotów i spotów (American Day, Kustom Konwent Wrocław, Olesno), zdobywca głównej nagrody za auto zmodyfikowane na jednej z imprez YT Warsaw, kilka tytułów auta zlotu/imprezy itp.

Ponieważ w zeszłym roku ukończyłem projekt 55 Chevy 3800 Panel Truck, to Deratyzator rzadziej jeździ na zloty. Panel jest po prostu praktyczniejszy – nieograniczona przestrzeń ładunkowa oraz wygodne miejsce do spania.
A na koniec „liste plac”:
1. Budowa auta – Speed Shop & Kustoms Wojciech Siepracki
2. Grafiki i pinstriping – El Balenko, Łukasz Bałenkowski
3. Autor zdjęć – Cuore.pl Łukasz Żelaszkiewicz

Pozdrawiam Społeczność KlassikAuto.pl Premium Klub
Maciej Bukowski