Tytuł jednej z najbardziej lubianych, polskich komedii obyczajowych w reżyserii Wandy Jakubowskiej, już od samej premiery w latach 70-tych kojarzył się z motoryzacją. Opowieść o miejskich przygodach pochodzącego ze wsi Marcina Dębika (zagranego przez Macieja Sławińskiego) zgarniała z podwórek wszystkie dzieci i młodzież. Chłopak ten, już od najmłodszych lat marzy o wyjątkowym samochodzie, który będzie wyróżniał się na ulicy. Nie spodziewał się jednak, że odpowiedzialność związana z posiadaniem własnego samochodu może przysporzyć również rozmaite problemy…


Zapraszamy na ranking najważniejszych samochodów, które pojawiły się w filmie „150 na godzinę” z 1971 roku.

1. Pontiac Chieftain De Luxe

Pochodzący z 1949 roku amerykański kabriolet, bez wątpienia był najciekawszym wozem pojawiającym się na ekranie. Posiadanie takiej „gabloty”, której silnik potrafił spalić spore ilości benzyny, nie zniechęciła głównego bohatera do zakupu. Zauroczony maszyną Marcin nie zwraca nawet uwagi na to, że Pontiac wymaga naprawy całego pasa przedniego i ozdobnej maski. Zmotywowany do działania chłopak kupuje auto od starszej kobiety, a jego życie obraca się o 180 stopni.

Prawdopodobnie nie raz przemalowywany, ciut zużyty krążownik szos, kilka lat przed realizacją zdjęć mógł być wozem jednej z instytucji rządowych. Niestety, dalsze losy tego lubelskiego Pontiaca nie są znane.

2. Mikrus Mr 300 z 1958 roku

Niewielki samochód z Mielca, który miał być śmiałą odpowiedzią na niemieckiego Goggomobila, w filmie tym służył jako samochód nauki jazdy. Swoje pierwsze, drogowe „szlify” odbywał za jego kierownicą główny bohater filmu. Wóz ledwo się toczył, a z każdym pokonanym kilometrem, pozostawiał za sobą chmurę kłębiących się spalin. O stanie technicznym tego egzemplarza może świadczyć jedna ze śmieszniejszych scen, kiedy to niebieski samochodzik blokuje miejskie rondo, wywołując jednocześnie jednogłny ryk klaksonów pozostałych uczestników ruchu.

3. Chevrolet Chevelle Malibu z 1967 roku

Reprezentacyjny kabriolet był własnością filmowego Jimmy’iego (w którego rolę wcielił się niezapomniany Andrzej Kopiczyński). Wykorzystany do zdjęć Chevrolet był w zaskakująco dobrej kondycji. Nie posiadał praktycznie żadnego niefabrycznego elementu. Można przypuszczać, że pochodził on z importu prywatnego. Majestatyczna maszyna wzbudzała zachwyt nie tylko w mieście, ale i na wsi, gdzie przejazd owego wozu traktowany był jak święto. Niestety, pozamiejskie wyścigi przeprowadzone między Marcinem a Jimmym nie kończą się dla nich obu dobrze. Obydwa kabriolety wypadają z drogi, a ciemnoniebieski Chevy„nurkuje” w miejscowym bajorze. W filmie tym wystąpił też inny Chevrolet Chevelle Malibu w odmianie 4-drzwiowej. Pochodził nawet z tego samego rocznika, co kabriolet!

Co ciekawe, parę lat później ten sam model Chevroleta (w nieco innej odmianie nadwoziowej) ponownie pojawił się przy boku Pana Andrzeja Kopiczyńskiego, który grał postać Stefana Karwowskiego w kultowym „Czterdziestolatku”.

4. Hudson Super Six

Legendarny Hudson, prócz modelu Hornet, który z wielkimi sukcesami startował w dawnych wyścigach NASCAR, oferował także gamę eleganckich, 4-drzwiowych limuzyn. Takim samochodem bez wątpienia był Hudson Super Six z 1948 roku. Było to jedno z aut oferowanych na miejscowej giełdzie, miejscu, w którym Marcin poszukiwał swoich wymarzonych czterech kółek. Zaparkowany wśród małych Zastav 750 czy Syrenek Hudson sprawiał wrażenie ogromnego parostatku wśród żaglówek. Sprzedaż jak i zakup „prestiżowego” jak na tamte czasy samochodu był wielkim przeżyciem nie tylko dla samego kupującego, ale i dla dawnego właściciela, któremu często towarzyszyła cała rodzina.

5. Pozostałe pojazdy

„150 na godzinę” można uznać za jeden z ciekawszych pod względem motoryzacji filmów z okresu PRL-u. Wpływa na to nie tylko wciągający scenariusz jak i świetnie dobrana obsada aktorska, w której pojawiła się również Anna Dymna. Na wielkie brawa zasługuje dobór samochodów do produkcji, co nie było do końca prostą rzeczą na początku lat 70-tych. W innych, nawet pobocznych ujęciach możemy zauważyć wozy takie jak Citroen Dyane, Rambler Classic, Ford Taunus 17M, czy wypucowane na błysk i zaledwie kilkuletnie wówczas Renault 10 Major!

Warto więc choć na chwilę przenieść się do 1971 roku i obejrzeć jeden z najlepszych filmów Wandy Jakubowskiej!

Źródła zdjęć: IMCDB.org