1) Fiat 500 – bez nich byłoby po prostu nudno

Fenomen 500-tki jest wręcz niewyobrażalny! Po latach sukcesów we Włoszech, aktualnie najmniejszy model w gamie Fiata przeżywa swoją drugą młodość. Produkowany od 2007 roku, nawet standardowo wyposażony egzemplarz potrafi dawać maksymalną dawkę przyjemności z jazdy na co dzień. Ogólnodostępne, 60-konne wersje silnikowe 1.2 wręcz idealnie radzą sobie w gąszczu miasta. Nowe wcielenie 500-tki aż opływa w styl i eleganckie smaczki w chromowanych oprawach, będące szczególnie widoczne w jaśniejszych wersjach wnętrza. Lakierowana deska rozdzielcza nawiązuje w stu procentach do dawnej tradycji budowania małych Fiatów z Włoch, a charakterystyczne przetłoczenia na bokach karoserii są zaczerpnięte z modelu, który na drogi wyjechał lata temu, bo działo się to w roku 1957.

Większą Giardinierę, która latami dowoziła świeże warzywa i owoce na miejskie targowiska w Weronie wyręcza dziś produkowana od 2012 roku odmiana 500L. Nie jest to już jednak „wół roboczy”, lecz lifestylowy samochód dla całej rodziny. Nieco większa konstrukcja stawia na dalekie podróże w gronie przyjaciół. Większe rodziny z pewnością zainteresowane będą ciut obszerniejszą odmianą 500L, która także nic nie traci na uroku zewnętrznym.

2) Mini Cooper – wilk w owczej skórze

Po zakończeniu produkcji kultowego Mini w roku 2000, fanatycy brytyjskiej marki zastanawiali się co będzie dalej. Czy fenomen sympatycznego autka dla czterech osób zniknie po ponad 40 latach z rynków motoryzacyjnych całego świata? Oczywiście, że nie! To właśnie marka BMW, która przyjęła pod swoje skrzydła Mini, pokazała na co ją stać i wprowadziła do produkcji w 2001 roku nową generację auta. Dwuramienna kierownica, ogromny prędkościomierz na centralnej części deski rozdzielczej oraz biały dach do dzisiaj są wyznacznikami stylu, którego ojcem był Sir Alec Issigonis, twórca Miniaka. Prawie 20-letnie już dzisiaj Mini One oraz Cooper/Cooper S nadal mogą się podobać, a ich stylistyka chyba nigdy się już nie zestarzeje. Nawet przy świeżo wyprodukowanych modelach marki, starsze generacje wciąż są chętnie kupowanymi samochodami używanymi. Dzieje się to również za sprawą naprawdę sportowego prowadzenia i pozycji za kierownicą, a „najsłabszą” na pozór, 90-konną odmianę silnikową śmiało można podnieść do mocy aż 116 KM, znanych nam z wersji Cooper.

3) Volkswagen New Beetle – legenda, która czeka na e-następcę

Niezwykle ciekawy New Beetle miał do wykonania w swoim motoryzacyjnym żywocie dość ważne zadanie, ponieważ to właśnie ten model miał być nową wersją kochanego przez miliony garbusa. I chyba mu się udało! Fakt, nie była już to mała i bardzo przystępna cenowo konstrukcja, bowiem przy projektowaniu New Beetle’a zadbano o walory związane z bezpieczeństwem, które znacząco powiększyły samochód, a sam silnik został przeniesiony do przodu. Jednak i w tym przypadku znajdziemy kilka ukrytych „smaczków”, znanych nam z poprzednika. Między innymi jest to możliwość zamontowania na desce rozdzielczej filigranowego wazonika ze sztucznym kwiatkiem, który miał nawiązywać do tych z dawnych lat, które widywano w tym samym miejscu w Garbusie czy nieco bardziej ekstrawaganckich Karmann’ach Ghia. Lakierowane panele drzwi, okrągłe reflektory oraz bulwiaste błotniki do dziś wyglądają modnie. Późniejsze odmiany „żuczka” posiadały także lakierowaną klapkę schowka, niemalże identyczną jak w garbusach z lat 60-tych.

Całokształt wozu jest naprawdę inspirującą bryłą, która poprzez swój wygląd zaraża innych optymizmem, a sama w sobie jest świetnym przykładem samochodu ponadczasowego, który miejmy nadzieję – doczeka się szybko swojego elektrycznego następcy spod znaku Volkswagena.

4) ID. Buzz. – kosmiczny hipis

Jak widać nie każdy elektryczny samochód musi czerpać wyłącznie z przyszłci. Volkswagen AG poszedł idealną drogą, inwestując w narodziny nowej, koncepcyjnej generacji kultowego „ogórka”. Całe zaskoczenie (a w niektórych przypadkach i hejt) związane z nagłą zmianą koncernu, który dąży do wyeliminowania spalinowych pojazdów ze swojej gamy, został przerodzony w triumf tuż po obejrzeniu koncepcyjnego ID. Buzz’a. Dwukolorowe nadwozie, słynne na cały świat linie oraz klasyczny znaczek na przedzie nowego VW potrafi złapać za serce, również dlatego, że wielu z nas czekało właśnie na taką reaktywację legendy sprzed lat. Wóz ten idealnie spaja w sobie dwie rzeczywistości – tą z pamiętnych lat 60-tych jak i nieco bardziej futurystyczną, która stawia na minimalizm i funkcjonalność. ID. Buzz jest kolejną i wielką inspiracją dla wielu marek. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas dołączy do niego ID. Beetle, czyli nowa wersja uwielbianego przez wielu „chrabąszcza” ;)

5) VOSCO S106/S106EV – nowe wcielenie Syreny

Nowe, w pełni elektryczne wcielenie auta jakim przed laty była poczciwa Syrenka, okazało się być śmiały krokiem w przyszłość. Po serii prototypów, powstałych w latach 2014-2016, Fabryka Samochodów Osobowych „Syrena” z Kutna oraz Polframex podjęły się pracy nad projektem innym niż wszystkie, gdyż nowa odsłona Syreny okazała się być hatchbackiem. 2018 rok przyniósł nam 8 egzemplarzy wozu, z czego jeden z nich możemy do dziś podziwiać w jednym z polskich programów motoryzacyjnych.

Pas przedni Vosco S106EV nawiązuje nieco do przeszłci. Układ reflektorów, rozległa atrapa grilla łagodnie zachodząca linia na masce dają po sobie poznać, iż w pełni czerpały z oryginału  Podobnie jak w nowym Fiacie 500 czy Mini, deska rozdzielcza również jest lakierowana, a kształtem przypomina tą, która jeszcze 40 lat temu gościła na swojej powierzchni legendarny, chromowany emblemat. Samochód jednak nie napędza już dymiący dwusów, lecz benzynowy silnik 1.4 o mocy 90 KM. Prócz tego, w gamie pojawił się silnik elektryczny, dzięki któremu przejechanie nawet 100 kilometrów nie będzie nie powinno nas kosztować więcej niż 10 zł!

Vosco ma osiągnąć roczny pułap produkcji w postaci od 100 do 300 egzemplarzy. W przyszłci planowana jest większa produkcja. Miejmy nadzieję, że z czasem owoc wieloletniej pracy nad wskrzeszeniem legendy polskiej motoryzacji będzie coraz częściej widywany na polskich czy zagranicznych drogach.

Autorzy zdjęć: Car brochures&adverts, Adam Pietrusiak FOTOGRAFIA