St. Moritz przed rozpoczęciem The I.C.E. St. Moritz zaczyna żyć wydarzeniem The I.C.E. na długo przed oficjalną datą rozpoczęcia imprezy. Eleganckie logo pojawiają się w całym mieście, a ekskluzywne hotele przygotowują specjalne podesty i parkingi dla wyjątkowych samochodów, którymi przyjadą goście wydarzenia.

Obiekty posiadające własne stawy lub jeziora, które w styczniu pokrywa lód, organizują Ice Bary, gdzie na zamarzniętej tafli prezentowane są super i hipersamochody. Już na tym etapie widać, że The I.C.E. to nie tylko impreza na jeziorze, ale zjawisko obejmujące całe miasto.

Samochody, których nie zobaczysz nigdzie indziej

Ulicami St. Moritz poruszają się samochody, których próżno szukać gdziekolwiek indziej na świecie. Często są to auta marek, o których prawie nikt nie słyszał, a które już w momencie produkcji stają się kolekcjonerskimi klasykami.

Wśród nich znalazły się m.in.:

  • Touring, dla którego Ferrari jest jedynie punktem wyjścia i bazą do tworzenia własnych projektów,

  • Kimera, która z 36 wyprodukowanych restomodów Lancii Delty HF Integrale zaprezentowała aż 6 egzemplarzy, w tym EVO37 Martini 7, sprzedaną dwa lata temu za 1 170 000 funtów,

  • Totem GT Super Sport Prototipo, inspirowany Alfą Romeo Giulia Sprint GTA z lat 60. XX wieku (ceny od 1 100 000 euro),

  • dwie sztuki Marc Philipp Gemballa Marsien,

  • dwie Pininfariny Battisty,

  • Maserati MSG Racing,

  • Carlex na bazie Mercedesa Klasy G,

  • Zagato AGTZ Twin Tail, powstające z połączenia Alpiny A210 i A220,

  • jedna z zaledwie 19 sztuk Eccentrica V12, bazująca na Lamborghini Diablo (ceny od 1 300 000 dolarów),

  • klasyczne Lamborghini Diablo,

  • samochody marki RUF, które w tym towarzystwie… przestawały robić wrażenie.

Mimo ogromnej liczby unikatowych konstrukcji, Pagani Utopia czy Koenigsegg Jesko, widziane na ulicy, nadal przyciągały spojrzenia — nawet jako nowoczesne auta, wśród prawdziwej elity motoryzacji.

Współczesny luksus kontra ikony motoryzacji

Oprócz tych ekstrawaganckich projektów, ulice, parkingi i wszelkie wolne place wypełniały również bardziej „rozpoznawalne” marki: Ferrari, Lamborghini, Bentley, Rolls-Royce, Mercedes-Benz (szczególnie Klasa G w wersjach 3-osiowych, AMG Brabus 700 i 900 oraz Maybach), a także Porsche 911 Turbo, w odmianach GT3 RS czy Safari.

Są to jednak w większości współczesne konstrukcje, które — mimo swojej wartości i osiągów — nie zawsze mają status ikon motoryzacji.

Co nie oznacza, że takich ikon zabrakło w St. Moritz.

Prawdziwe legendy na ulicach St. Moritz

Ikony motoryzacji pojawiały się w St. Moritz na każdym kroku. Wśród nich można było zobaczyć m.in.:

  • Porsche 959, wraz z możliwością obejrzenia silnika i wnętrza,

  • Citroëna DS21 Cabriolet,

  • Pinzgauera Steyr-Puch,

  • BMW M3 z lat 80. XX wieku,

  • Audi Quattro S1,

  • Steyr-Puch G 280,

  • Jaguary z lat 60.,

  • samochody przedwojenne, które w tej scenerii prezentowały się absolutnie zjawiskowo.

Takie zestawienie sprawia, że spacer po St. Moritz w czasie The I.C.E. przypomina żywe muzeum motoryzacji, w którym każde skrzyżowanie może zaskoczyć czymś wyjątkowym.

Przed nami esencja The I.C.E.

Po tym wprowadzeniu kolejny artykuł będzie już poświęcony esencji The I.C.E. — rywalizacji i prezentacji samochodów na zamarzniętym jeziorze St. Moritz, czyli temu, co stanowi serce tego niezwykłego wydarzenia.

Największy kalendarz imprez motoryzacyjnych w Polsce

Wszystkie wydarzenia motoryzacyjne: https://klassikauto.pl/kalendarz/ Jest on na bieżąco uzupełniany!

Patronat medialny KlassikAuto.pl

Dziękujemy za wszystkie dotychczasowe zgłoszenia i zapraszamy Organizatorów do: